|
|
|
|
Gazetka
|
| Spod ławy - marzec 2009
|
Strony gazetki w formacie pdf
| str.1 | str.2 | str.3 | str.4 |
| 131 KB |
1529 KB |
44 KB |
68 KB |
 |
 |
 |
 |
| str.5 | str.6 | str.7 | str.8 |
| 123 KB |
373 KB |
39 KB |
73 KB |
 |
 |
 |
 |
|
|
|
|
Witamy Was drodzy czytelnicy w czwartym, długo oczekiwanym numerze
naszej gazetki! Na szczęście, chyba długie, zimne i śnieżne wieczory
mamy już za sobą. Nareszcie w nasze okna znów zaglądają promyki słońca.
W tym, można powiedzieć już prawie wiosennym numerze, sporo miejsca
poświęcamy na projekt Młodzi przeciwko korupcji. Niech ta idea rozwija
się wraz z pąkami na drzewach. Zachęcamy do zapoznania się z badaniami,
których dokonali nasi uczniowie. Będziemy starali się na bieżąco
informować Was o ich działaniach.
Z okazji zbliżającego się Dnia Kobiet wszystkim Paniom, a w
szczególności tym, które należą do społeczności naszej szkoły, życzymy
wszystkiego najlepszego. I oby każdy dzień w roku, nie tylko 8 marca,
był dla nas Dniem Kobiet.
|
|
| |
„mi się marzy”
a mi się marzy piątkowy wieczór a może poranek sobotni
twarz na poduszce włosy w nieładzie rozsypane w bieli
marzy mi się dłoń którą odnajdę wśród pościeli
i uśmiech lśniący w oczach brązowych
a mi się marzy wieczór wakacyjny
i gwiazd blask ponad nami i cisza
tylko cisza wokół i ty
Panna ... czyli Ida Pawłowicz, laureatka konkursu poetyckiego
|
„Przeznaczone do burdelu”
Kino Warszawa prowadzi cykl filmów edukacyjnych dla młodzieży. Ostatnio
mieliśmy okazję zobaczyć film dokumentalny „Przeznaczone do Burdelu”,
uhonorowany Oscarem. Opowiada o fotoreporterce Zanie Briski, która
przyjechała do Indii, aby poznać życie w Kalkucie w Dzielnicy
Czerwonych Latarni. Autorzy filmu pokazują nam nędzę, cierpienie i
ubóstwo, z którego niemalże nie ma wyjścia. Briski przerażona sytuacją
tamtejszych dzieci, stara się im pomóc i odmienić ich życie. Poruszający
film o trudnej sytuacji i codziennym życiu bohaterów.
Kamila
Po obejrzeniu filmu...
... Życie, piękne słowo, które tak marnie echem odbija się od ścian domów, ciemnych zakątków tego świata.
Bóg już dawno opuścił to miejsca i może specjalnie zapomniał
zgasić światło, aby dawało ono nadzieję na lepsze życie. Obiektyw
ujmujący uśmiechy spisanych na straty małych istot, najlepiej opisuje
sytuację, z jaką mają do czynienia niewinne swemu losowi dzieci ulicy.
Głodne..., niczyje, chodnik Kalkuty złem zbroczony, jak spowiedź
wyglądający.
Człowiek człowieka bez skrupuł krzywdzi.
Matki sprzedające swoje ciało, dzieci są za ścianą.
Wszyscy powinniśmy się wstydzić!
Andżelika
Smutek czerwonych latarni
|
Indyjska dzielnica czerwonych latarni - dla
niektórych dzielnica rozkoszy, dla innych piekło. Dzielnica ta, znana
głównie z nieładu, bałaganu, biedy, a przed wszystkim z prostytucji
i narkomani.
Kobiety oraz niewinne małe dzieci musiały w ten sposób pracować. W
tym miejscu nie ma czegoś takiego jak dzieciństwo. Już kilkuletnie
dziecko wie, co będzie musiał robić, gdy dorośnie. Matki tak po prostu
wysyłają swoje córki na ulicę.
Każde z tych dzieci marzy o normalnym życiu, szkole, a potem nawet
o studiach. Zapewne może tylko garstka wyrwie się z tego okrutnego
świata.
Autorka filmu, Zana Briski postanowiła pomóc indyjskim dzieciom,
tworząc dla nich zajęcia z fotografii. Próbuje wyrwać dzieci z tego
środowiska. Podarowuje im aparaty fotograficzne. Dzieci odnajdują w tym
swoją pasję. Zana próbuje umieścić dzieci w szkołach, za wszelką cenę
chce odmienić ich podły los. Czy można ich losy odwrócić? To pytanie
zadaje sobie prawie każdy, kto zobaczył ten film.
Czy biedny człowiek musi być tak upodlony i upokorzony. Każdy z
nas ma swoją godność i nie chce, aby jego los był z góry przesądzony.
|
| |
Ala
|
|
Poślizg - relacja ze spektaklu w 5 odsłonach
|
Alkohol
Pewnego dnia Sylwia wraz z koleżanką wybrały się na wagary.
Postanowiły spędzić czas inaczej niż zwykle. Kupiły w sklepie alkohol,
który miał im zagwarantować dobrą zabawę. Niestety, wszystko potoczyło
się inaczej, niż sobie to wyobrażały. Gdy Sylwia przebiegała przez
ulicę, potrącił ja samochód.
Kalectwo
W wyniku wypadku, Sylwia została sparaliżowana od pasa w dół.
Odtąd resztę życia spędzi na wózku inwalidzkim. Dziewczyna nie widzi już
sensu życia. Kuzyn postanawia ją zabawić, proponując jej różnego
rodzaju gry, ale Sylwia jest zniechęcona. Nie jest do końca szczera ze
swoim przyjacielem, który tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy z tego,
jak doszło do wypadku i jakie są jego konsekwencje finansowe.
Problemy finansowe
Okazuje się, że ojciec dziewczyny pracuje nielegalnie za granicą, w
związku z czym ani on, ani ona nie mają ubezpieczenia. Polisa, którą
Sylwia ma wykupioną w szkole, nie obejmuje wypadków poza jej terenem. Co
gorsza, przez to, że była nietrzeźwa, nie dostanie żadnego
odszkodowania od kierowcy samochodu.
Bolesna prawda
Przyjaciel dowiaduje się, jak przebiegało dokładnie całe
zdarzenie. Dziewczyna zdaje sobie sprawę, jak duży błąd popełniła. Od
jakiegoś czasu odkładała pieniądze, ale to było za mało, by mogła pokryć
wszystkie koszty związane z wypadkiem. Praca jej ojca „na czarno” wiąże
się z brakiem ubezpieczenia, a więc za pobyt w szpitalu i opiekę
medyczną dziewczyna musi zapłacić sama.
Tragedia Sylwii jest dla nas wszystkich przestrogą, jak nasze
nieodpowiedzialne decyzje mogą zaważyć na naszej przyszłości. Jesteśmy
młodymi ludźmi i jak każdy człowiek, popełniamy błędy, jednak niektóre
mogą nas wiele kosztować. Niech więc historia tej dziewczyny będzie dla
nas pouczeniem.
|
| |
Carla i Paragwaj
|
|
Jestem poza jakimiś zasadami
Dnia 3 marca w Bibliotece Publicznej przy Młodzieżowym Domu Kultury Zachód odbyło się spotkanie z Michałem Witkowskim, dziennikarzem i pisarzem młodego pokolenia.

Urodzony 17 stycznia 1975 roku we Wrocławiu, tutaj ukończył
polonistykę na Uniwersytecie Wrocławskim i jako doktorant prowadził
zajęcia ze studentami dziennikarstwa. Aktualnie mieszka w Warszawie, ale
zapytany, czy chciałby wrócić do Wrocławia stanowczo odpowiada: „Tak
chciałbym. Tęsknie za miejscem, w którym się wychowałem, a szczególnie
za ludźmi stąd. W Warszawie mieszkam tylko dlatego, że tam jestem
bliżej koryta.” M.W. debiutował zbiorem opowiadań, „Copyright” potem
„Fototapetą”, lecz to kontrowersyjna książka „Lubiewo” przyniosła mu
popularność, sympatię czytelników i wiele nominacji oraz nagród
literackich. „Lubiewo” jest powieścią przygodowo-obyczajową z życia
ciot, czyli zmanierowanego środowiska homoseksualnego. Tytuł powieści
pochodzi według autora od „lubieżności”, która ma być jednym z
przewodnich motywów książki. Jak określa ją wielu i sam autor jest to
pedalska epopeja, „ciotowski Dekameron”, „przecwelowane baśnie z
tysiąca i jednej nocy”. Książka ta stała się jedną z najbardziej
komentowanych po 1989 roku. Została nominowana do Paszportów „Polityki”
(2005), Fenomenów „Przekroju” (2005) znalazła się w finale NIKE (2006).
Przetłumaczona ją na język angielski, fiński, francuski, szwedzki,
hebrajski, węgierski, słoweński i chorwacki. A o to kilka cytatów
pisarza:
„...Mam gdzieś, co sobie pomyślą. Ważne, że książka się
sprzedaje a ludzie się przy niej śmieją. Nie lubię i nie piszę niczego
na zamówienie” - odpowiada zapytany o odbiór publiczny książki.
„...Środowisko homoseksualistów dzieli się na tych dobrych i na
tych złych. Ja lubię tych złych i tak właśnie wygląda ich świat...”
„Wszystko, o czym piszę to zbiór historii i doświadczenia mojego oraz moich przyjaciół. To oni dostarczają mi pomysły...”
„...Moje książki mają przesłania. Nie jestem „gejem”, który próbuje walczyć o jakieś prawa...”
Anna
W świecie makaronu
|
Dnia 16 stycznia klasa II TB odwiedziła fabrykę makaronu „MALMA”.
Teren fabryki jest bardzo duży, budynki powojenne, ale za to
urządzenia najnowszej technologii. Oprócz makaronów są tam produkowane
kasze i pierogi.
Makarony „MALMA” są najwyższej jakości, gdyż pszenica do ich
produkcji jest sprowadzana aż z Kanady i nosi nazwę Amber Durum.
Pracownicy mówią na nią w skrócie AD. Ta pszenica jest sprowadzana z tak
daleka, ponieważ jej właściwości są znacznie lepsze niż polskich mąk.
Zawiera ona 45% glutenu , który sprawia, że ciasto na mąkę ma taką
ciągnącą się konsystencję. Polska pszenica ma tylko około 23%.
Makarony „MALA” są zrobione tylko z tej właśnie mąki oraz wody. Ta
fabryka jest jedyną w Polsce, która nie dodaje żadnych innych
składników np. konserwujących czy barwiących.
Proces w jakim powstaje makaron jest dosyć prosty. Najpierw
pszenica jest myta i osuszana. Następnie jest wdmuchiwana do
specjalnych urządzeń, które ją rozdrabniają, nie mielą. Wtedy powstaje
kaszka, która nazywa się inaczej semoliną. Oczywiście proces
rozdrabniania dzieli się na kilka części, gdyż pszenica nie rozdrabnia
się od razu na równe cząsteczki. Po uzyskaniu jednolitej semoliny, jest
ona mieszana z wodą. Powstaje wtedy ciasto, które jest wciskane do
różnych forem, w zależności od tego jaki kształt chcieli byśmy otrzymać.
Następnie ten wyciśnięty makaron jest suszony w takich dużych okrągłych
maszynach. Proces ten trwa około 8 godzin.
I w ten sposób powstaje makaron.
Jedną z ciekawostek jest to, że „MALMA” wysyła również swe
makarony za granicę, głównie do Włoch, gdzie też cieszą się ona
popularnością. Mają one inny wygląd, ale skład jest ten sam.
|
|
Carla
|
|
|
|
|
|
|
|
|