Znajdź nas na Facebook'u
Język:
Logo Stowarzyszenia RAZEM

Archiwalna 4

Między dzwonkami - kwiecień 2008
Strony gazetki w formacie pdf
str.1str.4str.5
162 KB 168 KB 884 KB
str.6str.7str.8
1 KB 1 KB 98 KB
 

Witamy w kolejnym wydaniu gazetki „Między dzwonkami”. Mamy kwiecień i pierwsze oznaki wiosny za nami. Gdzieś na horyzoncie majaczą juz wakacje - błogi okres lenistwa. Jednocześnie nieubłaganie zbliża się egzamin maturalny - niewątpliwie jedno z najważniejszych wydarzeń dla licealisty. Zatem maturzysto - daj z siebie wszystko, a my trzymamy kciuki!!!

Niestety wraz z końcem roku musimy pożegnać dziewczyny z redakcji: Asię Żubrowską, Olę Makowską, Karolinę Chudek, Asię Karaś, Kasię Kamińską i Paulinę Drzazgę :( Dziękujemy za pomoc i życzymy wszystkiego dobrego!!! :))

 

Szuflada

 

MATURA

Matura już za rogiem
W szkole mocno wrze
Powinno nam zależeć
Aby wykazać się
Rok szkolny się kończy
Pożegnania czas
Niełatwo nam będzie
Opuścić Was
ZESPÓŁ SZKÓŁ INTEGRACYJNYCH
Szkoła jakich mało
Ale w czas matury
To się będzie działo!
Wtedy właśnie wszystko się okaże
Kto leniuchował a kto słuchał w klasie
Dużo zaległości
Z własnej winy mamy
Miejmy nadzieję że jakoś przetrwamy
NAUCZYCIELE!
Trzymajcie kciuki!
Wcale nie jest tak że są z nas nieuki
Obiecujemy, wszystko nadrobimy
I dobrą robotę na maturze odwalimy!!!

Joanna Żubrowska

 

 

ŁZY

Ona znów płacze
Znów łzy spływają jej po policzku
Pytasz dlaczego?
Przecież to kobieta
Delikatna jak naczynie
Każda łza płynąca z jej oczu
Ma jakieś znaczenie
Ból, cierpienie, smutek, żal,
Radość, szczęście, miłość -
Szczególnie ten stan
Najczęściej powoduje łzy

Pytasz czemu płacze?
Bo jest zakochana
Lecz ten którego kocha
Nie docenia jej łez
Będzie za późno gdy ona znienawidzi
I na łzy zabraknie już sił

Joanna Żubrowska

 

Spotkanie ze sztuką



FILM - FILM - FILM

„Step up 2”

Tego tytułu chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, jest on sequelem popularnego filmu z 2006 roku, pod jakże oryginalnym tytułem ?Step up".

Historia tak jak w jedynce opowiada o zetknięciu się ze sobą dwojga ludzi z różnych środowisk: utalentowanej Andy z ulicznego gangu oraz najpopularniejszego chłopca w szkole - Chase'a. Fabuła co prawda jest banalna, lecz to nie ona jest tu najuważniejsza, tylko świetne popisy tancerzy oprawione w najlepszą muzykę.

Jeśli podobała Ci się jedynka to zapraszam do kin na dwójkę ;]

 

Aleksandra Makowska, klasa III LC

 


MULTIMEDIA POLECAJĄ

„Assassin`s Creed”

Assassin`s Creed to jedna z najbardziej oczekiwanych gier akcji ze stajni Ubisoft twórców m.in. Księcia Persji. W grze położono silny nacisk na elementy związane ze skradaniem się. Fabuła przenosi nas na okres trzeciej wyprawy krzyżowej. Wcielamy się w członka sekty Asasynów znanego jako Altair, którego zdaniem jest zabicie historycznych postaci propagujących wyprawy krzyżowe. Grę charakteryzuje duża interaktywność z otoczeniem. Mieszkańcy miast (Damaszek, Jerozolima, Akka) reagują na poczynania głównego bohatera. Gdy coś „przeskrobiemy” natychmiast spowodujemy panikę która zaalarmujemy strażników. Idealnie opracowany został element wtopienia się w tłum, możemy udawać jednego z modlących się mnichów, schować się w stogu siana, czy udawać cywila siedzącego na ławce. Sporą dawkę adrenaliny zapewni nam oryginalny system walki opierający się na atakach i kontratakach. Assassin`s Creed zapewni nam wiele godzin przyjemnej rozrywki, „ubranej” w najnowocześniejsza grafikę.


Mateusz Gniewek, klasa II LB

 

Szejker


RECENZJA

Wampiry, bójcie się, albowiem oto nadchodzi Jakub, Jakub Wędrowycz - recenzja „Czarownika Iwanowa” Andrzeja Pilipiuka

Andrzej Pilipiuk to jeden z najlepszych polskich twórców fantasy, jego książki, mimo iż przedstawiają nierealny oderwany od rzeczywistości świat, ukazują głębokie spojrzenie twórcy na otaczającą nas rzeczywistość. Ujawniają to, co autor myśli o obecnym ustroju, co go drażni i denerwuje a wszystko przedstawione jest w formie lekkiej i zrozumiałej dla każdego czytelnika. Pilipiuk uhonorowany został w 2002 roku nagrodą im. Janusza A. Zajdla za opowiadanie „Kuzynki”.

„Czarownik Iwanow” to drugi zbiór opowiadań o Jakubie Wędrowyczu, bimbrowniku, kłusowniku, egzorcyście amatorze i miłośniku koni. Książka wydana została w 2002 roku przez wydawnictw „Fabryka Słów”. Akcja rozgrywa się Starym Majdanie niedaleko Chełma na Lubelszczyźnie. Opowiada o dziejach walki głównego bohatera z czarownikiem Iwanem Iwanowem Iwanowiczem. W trakcie wartkiej i nieoczekiwanej akcji przewija się szereg mniej lub bardziej niesamowitych postaci, takich jak Monika studentka socjologii pisząca pracę magisterską o Jakubie, Marika ukochany koń Jakuba, Herberto Saleta ścigany przez UB wysłannik Watykanu, Semen obywatel carskiej Rosji w Polsce, (której powierzchnia nie przekracza 35 metrów kwadratowych). Niby nie realne, ale pokazuje Polską rzeczywistość w pełnej nienormalnej krasie. Głównego bohatera nęka mało rozgarnięty policjant o schizofrenicznej osobowości, studentka pisze prace magisterską na temat dotyczący nieistnienia czarów, po czym sama przystępuje do czarowania, w światłym i cywilizowanym kraju istnieje relikt przeszłości, jakim jest carska Rosja, i można by było wymieniać tak w nieskończoność. Tylko należałoby się zastanowić czy to, co nas śmieszy nie powinno nas przerażać. Wartka i nieoczekiwana akcja wciąga czytelnika, który, z obłędem przewraca kolejne strony książki. Pilipiuk to mistrz słownej ekwilibrystyki dla niego słowo nie ma tajemnic. Jego „Czarownik Iwanow” nieustannie nas zadziwia i zaskakuje. Książka pisana jest przystępnym językiem, takie zarówno są dialogi bohaterów jak i narracja. Autor pisze językiem potocznym nie stroni od kolokwializmów i wulgaryzmów, ale, to moim zdaniem dodaje książce niepowtarzalnego charakteru. Przecież zbir nie może mówić poprawną i nieskazitelną polszczyzną, musi od czasu do czasu „rzucić mięsem”. Książki Pilipiuka zaliczamy do fantastyki jednak „Czarownika Iwanow” spokojnie możemy umieścić na jednej półce z satyrami, humoreskami i innymi utworami komicznymi. Postacie w książce są naturalne, tworzone pomysłowo bez zbędnego "patosu" czy koloryzowania. Mnie bardzo zaskoczyło trafność, z jaką Pilipiuk buduje swoje postacie, przedstawia ich naturalnie odsłaniając wszelkie niedoskonałości nadaje im to, mimo iż są na papierze ludzkiego „pierwiastka”.

Książka zaadresowana jest do szerokiego grona odbiorców, mogą ją czytać miłośnicy fantastyki, czytelnicy lubiący beletrystykę jak i osoby, które chcą sobie umilić czas. Nie polecałbym jej odczytywać na zebraniu koła różańcowego gdyż rozmodleni uczestnicy mogliby rzucić się w pogoń za wyimaginowanymi wampirami, upiorami i zjawami. Zalety książki można by było wymieniać w nieskończoność. Świetna, wartka wciągająca akcja, komiczni bohaterzy, świetny warsztat językowy, znakomite ilustracje, które są dziełem Andrzeja Łaski i kreacja głównego bohatera, który gdyby tylko istniał mógłby zostać moim dziadkiem. Najsłabszym punktem książki jest jej długość, wprawny czytelnik na raz „skonsumuje” książkę i wtedy musi rozglądać się za księgarnią bądź biblioteką by zaspokoić swoje żądze, które nazywają się „Jakub Wędrowycz”.

Podsumowując: świetna książka, godna polecenia każdemu czytelnikowi. Nieważne, w jakim jest wieku i jaki jest jego stosunek do zabobonów, ludowości i przerażających zjawisk, jakimi są wampiry, upiory, zjawy i inne stwory tej wesołej „menażerii”. Jeśli Ci smutek doskwiera, szukasz inteligentnej rozrywki, bądź chcesz by szybciej zleciał ci czas spędzony w komunikacji miejskiej to musisz sięgnąć po „Czarownika Iwanowa” Andrzeja Pilipiuka.


Radosław Majewski, klasa III LA

 
Comenius


ZSI © 2006-2011